Media

Recenzja najnowszej plyty „Demony przyszłości „

To nie jest recenzja. Jej napisanie pozostawiam lepszym od siebie. Raczej krótka refleksja, bo takie płyty niezwykle mnie cieszą. Stanowią odskocznię od tego, co się dzieje na krajowej scenie, tj. totalnej polaryzacji na granie black i death metalu. Poza tym, nie mam wątpliwości, że Taroth dojrzał na każdym możliwym poziomie. Obecne mamy do czynienia z zespołem, który prezentuje niezwykle dopracowane i zróżnicowane kompozycje, eliminując bezpośrednie porównania do klasyków gatunku. Oczywiście, dalej słychać fascynację Iron Maiden (…i nie tylko), ale zostało to podane w sosie własnym, którego recepturę mogliby już dzisiaj opatentować. Krótko mówiąc, od pierwszych dźwięków wiadomo kto gra i dlaczego zasługuje na szczególną uwagę. Spoglądając na wydanie płyty ma się wrażenie, że Pamela wyprowadziła chłopaków z garażu na salony. Ale to kolokwializm, do tego zupełnie nieuprawniony, bo w tej ekipie nie ma słabych punktów. Jest natomiast skok jakościowy. I to do poziomu, którego chyba nikt się nie spodziewał.

W tym roku miałem przyjemność i satysfakcję zobaczyć zespół na festiwalu RiskStock – Motoserce w Sztynwagu pod Grudziądzem. Jako jeden z pierwszych wpłaciłem cegiełkę na sfinalizowanie tego albumu. A teraz dziękuję ślicznie za przesyłkę wraz z dedykacją, wszystkim razem i każdemu z osobna. Mam nadzieję, że już niedługo znów się spotkamy, a ja po raz kolejny stanę pod sceną. Waszą sceną.

? Taroth – Demony Przeszłości (RECENZJA) ?

Nie ukrywam, że na drugi album grupy Taroth czekałem z niecierpliwością, głównie dlatego, że zupełnie nie wiedziałem, czego się po nim spodziewać. „Krucjata” była (i nadal jest) heavymetalową epicką opowieścią przywodzącą na myśl średniowieczne starcia. W „Demonach Przeszłości” da się odnaleźć kontynuację tego wątku, ale przeniesioną do współczesnych nam czasów.

Bez dwóch zdań mogę powiedzieć, że jest to jeden z najbardziej spójnych albumów, jakich słuchałem przynajmniej w tym roku. Spójny zarówno tekstowo, muzycznie, jak i kompozycyjnie. Sam tytuł, kiedy już przesłucha się całą płytę, można interpretować wielorako. Każdy z nas – indywidualnie, jak i pod kątem społecznym – zmaga się z tytułowymi demonami i z przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć. Teksty, takie odniosłem wrażenie – są zarazem osobistymi przemyśleniami, jak również szerszym spojrzeniem na rzeczywistość i szeroko pojętą wojnę. Na świat i jego historię, determinowaną różnymi czynnikami.

Stylistycznie jest bardzo duży progres do poprzedniego krążka. Oczywiście, nie mam tu na myśli, że „Krucjata” była zła, ale „Demony Przeszłości” znacznie wykraczają poza definicję heavy metalu. Mamy tutaj elementy innych ciężkich gatunków, choć nie brak też spokojniejszych, nostalgicznych i balladowych elementów. Połączenie tego wszystkiego sprawia, że od pierwszego do ostatniego utworu mamy ciekawą i wciągającą opowieść, od której nie sposób się oderwać.

OCENA: 9/10

T

Więc dla wszystkich chętnych lecz nie obecnych…..
Mamy nagrany cały wywiad wraz z trzema kawałkami 
Życzymy dużo śmiechu i przyjemnego słuchania !